Ponieważ ostatnio nie miałem dość czasu, aby ustosunkować się do wypowiedzi Katiep, chciałem powrócić do tematu. Tak się, stał że Katiep poruszył, kilka istotnych zagadnień, które wymagają wyjaśnienia. Pamiętam o „zawieszeniu broni”, więc wszelkie osobiste komentarze wycinam do zera starając się skupić na samym tekście.
Gepard – oto fragment encyklopedycznego opisu:
„Pożywienie: Gazele, impale oraz ogólne kopytne małej i średniej wielkości, zające i inne drobne ssaki, ptaki.”
Dieta drapieżników jest bardzo ciekawa, dlatego mogę dodać, iż gepard i wszystkie koty drapieżnie jedzą jeszcze… ziółka i trawę, podobnie jak nasze domowe psy. Po pierwsze mięso, skóra, kości i krew to bardzo pożywny pokarm, ale nie zawiera wszystkich witamin, po drugie zioła wspomagają trawienie i pomagają oczyszczać przewód pokarmowy. A o tym jak ważna dla kotów i psów jest właściwa dieta, możecie przekonać się niemal z każdej książki przeznaczonej dla hodowców. Mniej wymagających zapraszam przed telewizor. A sami zobaczycie jak wygląda kotek, który został wyprany nie w tym pro… (uups – to nie ta reklama) kotek, który się źle odżywiał i taki, który wie, co to znaczy zrównoważona, bogata we wszystkie składnik odżywcze dieta, bo stosował produkty firmy…
Dieta koszatniczki znacznie różni się od diety dzikich kotów, jednak w jej życiu również zdarzają się momenty, kiedy staje się „krwiożercza”, dzieje się to wtedy, kiedy jej organizm jest wyczerpany i niema czasu na dłuższą regeneracje, gdyż trzeba wykarmić młode – czyli po porodzie. Samiczka koszatniczki zjada swoje własne łożysko. Dlatego, po urodzeniu młodych, najlepiej jest nie przeszkadzać i pozwolić dokonać samiczce tego krwiożerczego aktu.
Cytat: Zapewniam wszystkich że tam gdzie jest ojczyzna naszych koszy , które trzymamy w domu rzadnych DĘBÓW nie ma!!!!!!!!!!!!!! w ogóle w rejonie wystepowania Octodon degus czyli koszatniczki zwyczajnej drzew jest jak na lekarstwo i tylko w strefie granicznej.
Najpierw trzeba by ustalić, gdzie jest ta ojczyzna naszych koszy (Octodon degus)
Ponieważ,
atlasy przyrodnicze i opisy encyklopedyczne podają tylko te miejsca, gdzie jest ich najwięcej, dlatego troszeczkę różną się od siebie.
Generalnie większość stronek w necie podaje, iż koszatniczki występują od Peru po Chile i Argentynę. Natomiast w encyklopedii Wiem (wiem.onet.pl) możemy przeczytać że, „Zamieszkuje tereny leśnie Andów w obrębie Peru i Chile”
kolejna informacja z netu „Jako najbardziej rozpowszechniony gatunek ssaka w Chile - koszatniczki traktowane są tam jak szkodniki - nie obawia się bliskości człowieka i zamieszkuje ogrody, sady, obszary rolnicze i karczowiska”
Czy od Peru po Chile i Argentynę, na terenach leśnych Andów oraz w ogrodach i sadach „nie ma żadnych dębów” i „drzew jest jak na lekarstwo” – pozostawiam Wam do oceny drodzy forumowicze.
Zdezorientowanych odsyłam jeszcze raz do stronki:
http://www.chile.com/tpl/...d_articulo=1895I jeszcze jeden cytat tym razem z Encyklopedii zwierząt – ssaki „Cechy :Ubarwienie brunatnoszare, spód jaśniejszy, gęste futerko. Zamieszkuje lasy i zarośla; kopie nory; żywi się roślinami.”
Cytat:Gdybyśmy nagle chcieli zmienic dietę na tę z Chile na pewno odbiłoby się to NEGATYWNIE na ich zdrowiu.Wg panujacych norm które tyczą się człowieka nalezy spozywać kuchnie kraju w którym dana osoba się urodziła i mieszkała przez pierwsze lata zycia.
Jest to obiegowa opinia niemająca potwierdzenia we współczesnej dietetyce, koszatniczki od setek tysięcy lat zamieszkują leśnie tereny Andów i na drodze ewolucji dostosowały się do lokalnych warunków, w Europie są obecne, co najwyżej od kilkudziesięciu lat, a ewolucja jak wiadomo tak szybka nie jest. Natomiast, jeżeli chodzi o „normy które tyczą się człowieka” to już inny problem. Ja w każdym razie trochę podróżuję po świecie i zawsze preferuję
kuchnię lokalną.
Cytat: .wiemy BARDZO DOKŁADNIE że zwierzeta zyjace w strefie suchej , półsuchej nie moga spozywac pokarmów wysokokalorycznych ani tych zawierających cukry proste i dwucukry( cukry złozone ) a reszte cukrów złozonych czyli np skrobia i celuloze powiedzmy ze mogą ( choc jest to kontrowersyjne stwierdzenie bo celuloza jest w drewnie którego zbytnio w ich ojczyznie nie ma ).
Wydaje mi się, że Katiep w tym jednym złożonym zdaniu chciał przekazać trzy myśli
Pierwsza to pewne dietetyczne uogólnienie dotyczące wszystkich zwierząt żyjących jak to autor określił w „strefie suchej, półsuchej” – dla mnie troszkę dziwne i nie całkiem zrozumiałe.
Druga myśl to, że w tej „strefie” celuloza jest mocno deficytowym towarem
I trzecia, że zwierzęta w tej „strefie” (lub koszatniczki) z cukrów złożonych najczęściej spożywają skrobię, bo celulozy „zbytnio w ich ojczyźnie nie ma”
Celuloza to nie tylko drewno, ale także inne części roślin, występuje w liściach i łodygach trawach i zbożach (we wszystkich częściach). Błonnik, który jest potrzebny również nam to też celuloza. Organizmy wyższe w tym ssaki nie potrafią trawić celulozy, dlatego obniża ona wartość energetyczną spożywanych pokarmów i wspomaga perystaltykę jelit. Dla pełnej jasności u przeżuwaczy i innych roślinożernych ssaków w przewodzie pokarmowym znajdują się specjalne szczepy symbiotycznie żyjących bakterii, które rozkładają celulozę. Natomiast zbyt dużej ilość skrobi w pokarmie nie poleca się, bo jest ona wysokokaloryczna i powoduje tycie.